Zapału do lektur szkolnych nigdy nie miałam. Mały książę to jedyna lektura przez którą nie mogłam spać. Nie położyłam się do póki nie dotarłam do ostatniej strony. Potem opadnięcie na łóżko i wielki wdech. Ta książka zdecydowanie zostaje w sercu. Tą miłość odświeżył mi film na podstawie książki. A raczej opowiadający o historii jej narratora i małej dziewczynki.
"Jeżeli czegoś nie widać , nie znaczy ,że tego nie ma. Patrz sercem. Ja zawsze będę przy Tobie"
Główną bohaterką jest dziewczynka. Nie poznajemy jej imienia. Jej mama ma dla niej przygotowany co do minuty plan na życie. Dziewczynka stara się wykonać go perfekcyjnie. Najważniejszym punktem jest dostanie się do prestiżowej szkoły, która pozwoli dziewczynce stać się "dobrym" dorosłym. Aby go osiągnąć przeprowadzają się do nowego miasta. Ich zwykły dom znajduje się przy drewnianym domu starego pilota. Dziewczynka i pilot poznają się w bardzo nietypowych okolicznościach.



